Mało co mnie interesowało. A już na pewno nie byli tym ludzie. Byli zwykli, byli zwykłymi szaraczkami. Po prostu byli nudni. Jednak tej dwójce przyglądałem się zaciekawiony, zadziwiając samego siebie.
Nie wyróżniali się zbytnio z tłumu. Byli nawet do siebie podobni. Oboje bladzi, z niezwykle jasnymi włosami. Chłopak był ubrany można powiedzieć dość elegancko. Dobrana koszula, nienagannie. Dziewczyna natomiast nie prezentowała się aż tak dobrze. Czarne, dość obcisłe spodnie, szara za duża koszulka wisiała na niej. Była wychudzona. Do tego jeszcze sińce pod oczami. Wyglądała jak żywy trup, niczym zombie z tandetnego filmu.
Nasuwa się pytanie; Co łączy ze sobą tych ludzi? To napewno coś więcej niż tylko jasne włosy i bladość. Wydawali się być zwyczajni, a jednak mnie zainteresowali do tego stopnia, iż sięgnąłem aby dowiedzieć się więcej.
Chłopak pracował w biurze, nic szczególnego. Miał dziwne imię. Był całkowicie zakochany w dziewczynie - zombie. Ona chyba też. Co do niej - lubiła kiedyś ćpać. Było to po niej widać. Szukała mieszkania. Z nie wiadomych powodów nie mogli zamieszkać razem, muszę dowiedzieć o tym więcej.
W mojej kieszeni zadzwonił telefon.
- Jim, ileż można czekać?! Obiad całkowicie wystygnie...- odezwał się kobiecy głos.
- Zaraz będę, mamo.- odpowiedziałem od niechcenia i rozłączyłem się.
Elegancki chłopak i dziewczyna - zombie znikali za rogiem. Z ich rozmowy dobiegło mnie jeszcze tylko nazwisko. Nazwisko, które stanowczo nie było nudne, nazwisko Holmes.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz