Przywiązałem linę do mostu. Myślę, że jest wystarczająco mocna.
Jest po 2 w nocy. Na szczęście po tej okolicy jeździ niewiele samochodów. Pociągnąłem z całej siły za linę. Z całą pewnością wytrzyma mój ciężar. Wstałem i oparłem się o balustradę. Nie miałem już nic. Nic do stracenia. Byłem spokojny i zdecydowany.
Przełożyłem głowę przez pętlę, przeszłem przez balustradę i zrobiłem swój ostatni krok do przodu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz