Devon wróciła pół godziny później. Nie była sama.
Jej walizkę niósł dość wysoki chłopak, o włosach równie jasnych co jej. Skinął głową na powitanie siedzącemu w fotelu Sherlockowi i wniósł walizkę na górę, do pokoju Devon.
-Kim on jest?- zapytał Sherlock.
-To... można powiedzieć, że to mój chłopak.- odpowiedziała trochę niepewnie i przygładziła swoje włosy.
Sherlock tylko kiwnął głową i skierował swój wzrok na schodzącego po schodach blondyna. Ten stanął obok Devon i spojrzał na detektywa dość dziwnie.
Prawdopodobnie pracuje w biurze, przy papierach - ma delikatne dłonie. Raczej aspołeczny. Chorobliwie blady i...
Sherlock poczuł się dziwnie, gdy spojrzał w szare oczy chłopaka. Po chwili odwrócił wzrok, wstał powoli z fotela i wyciągnął w jego stronę rękę.
-Sherlock Holmes.
-Draco... Herondale.-uścisnął jego dłoń i uśmiechnął się lekko.
Sherlock uśmiechnął się sztucznie i puścił jego rękę. Blondyn cofnął się nieco i zwrócił do Devon.
-Chyba już pójdę... Miałem tylko ci pomóc.
Devon kiwnęła głową. Cmoknął ją w policzek, po czym odwrócił się do detektywa.
-Do widzenia, Sherlocku.- rzucił w jego stronę z trochę dziwnym uśmiechem i ruszył w kierunku schodów.
niedziela, 19 października 2014
2.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz